WĘGRZY POD OPATOWEM?! Odkrycie nieznanego dotąd grodziska w okolicach Opatowa i niezwykłych zabytków

W początkach 2015 roku dzięki zdjęciom wykonanym metodą skaningu laserowego (LiDAR) Pan Waldemar Harko zlokalizował w rejonie Lipnika, między Sandomierzem a Opatowem miejsce, które uznał za prawdopodobne grodzisko. Informację o istnieniu takiego obiektu, wraz z jego lokalizacją, przekazał do Delegatury WUOZ w Sandomierzu.

Przeprowadzona jeszcze w lutym 2015 roku weryfikacja terenowa potwierdziła, że mamy prawdopodobnie do czynienia z nieznanym dotychczas grodziskiem usytuowanym w lesie na północ od szosy Sandomierz-Opatów, ok. 2,5 km od wczesnośredniowiecznego cmentarzyska kurhanowego w Międzygórzu i 3 km od podobnego cmentarzyska w Kleczanowie.


Grodzisko zajmuje cypel wyodrębniony przez dwa głębokie wąwozy, od wysoczyzny odcięty przekopanym rowem (fosą) o głębokości ok. 5 m. Wysokość zachowanego wału odcinkowego wynosi ponad 5 m.


W październiku 2015 roku przeprowadzono w tym miejscu rozpoznawcze badania wykopaliskowe (badaniami kierowali dr Marek Florek z IA UMCS w Lublinie i Monika Bajka z Muzeum Okręgowego w Sandomierzu), które, poza potwierdzeniem istnienia grodziska i wstępnym rozpoznaniu jego umocnień, dostarczyły, oprócz ceramiki – w większości bogato zdobionej ornamentami rytych linii poziomych i falistych, która może być datowana między 2 połową X a końcem XI wieku, podobnie datowanego zespołu zabytków metalowych, w większości o elitarnym charakterze (m.in. paciorki srebrne, srebrne i brązowe elementy pasa, pierścień z brązu, być może posrebrzany, żelazne i ołowiane odważniki), obcego pochodzenia!


W sumie wykonano 8 wykopów sondażowych, przeważnie o wymiarach 4,0x1,5 m. Cztery z nich przecięły grodzisko w przybliżeniu wzdłuż osi NW-SE od podnóża wału do krawędzi skarpy cypla, jeden zlokalizowano na przedłużeniu półksiężycowatego wału, na północno-wschodniej krawędzi cypla, jeden w miejscu, gdzie z pomocą wykrywacza metali odkryto skupisko zabytków metalowych, kolejny między nim, a sondażami na osi grodziska, jeden zaś na kulminacji wału.


Przeważająca część wykopów okazała się pusta, tzn. bezpośrednio pod cienką, kilkucentymetrową warstwą ściółki i próchnicy leśnej wystąpił brunatnożółty, dołem przechodzący w ciemnożółty bądź żółty less. Nieliczne zabytki – przede wszystkim pojedyncze fragmenty ceramiki wczesnośredniowiecznej występowały jedynie w warstwie próchnicy i stropowych partiach brunatnożółtego lessu.

W wykopie na kulminacji wału odcinkowego (wykop 8) stwierdzono istnienie znacznej miąższości warstw przepalonego na jasno-ceglasty kolor lessu, polepy, którym towarzyszyły pionowe i poziome zwęglone belki i kołki drewniane. Wydaje się, że stanowią one pozostałość górnych partii drewnianych konstrukcji wieńczących wał, być może wylepianych gliną, które uległy spaleniu. Ze względu na jedynie fragmentaryczne rozpoznanie trudno w tej chwili coś na ich temat powiedzieć. Z całą pewnością jednak, co wykazały wykopy u podnoża wału, jego dolne partie zbudowane są wyłącznie z lessu.

W wykopie na północnej krawędzi cypla, bezpośrednio na przedłużeniu wału odcinkowego (wykop 4), odsłonięto niski nasyp z szarożółtego lessu szerokości ok. 3 m i wysokości 0,5 m, któremu od strony wewnętrznej towarzyszył bruk z różnej wielkości brył i okruchów miejscowego czerwonego piaskowca, od strony zewnętrznej zaś ślady jakichś spalonych elementów drewnianych. Jest prawdopodobne, że jest to pozostałość jakichś konstrukcji obronnych usytuowanych na krawędzi cypla grodziska, na przedłużeniu wału odcinkowego. W warstwach, jak się wydaje związanych z destrukcją tych konstrukcji, poza licznymi okruchami węgla drzewnego i polepy znaleziono kilkanaście fragmentów ceramiki wczesnośredniowiecznej i 2 fragmenty osełek z piaskowca.

Co interesujące, na podobne pozostałości nie natrafiono w wykopie usytuowanym na północno-zachodniej krawędzi cypla grodziska.

Jedyny obiekt, jaki odkryto w wykopach na majdanie to niezbyt rozległa, owalna jama o średnicy ok. 2,5 m, nieckowatym przekroju, głębokości nieco ponad 0,5 m, w dodatku zniszczona przez wykrot drzewa.

W jej wypełnisku, które stanowiła ciemnoszara bądź brunatnoszara ziemia z drobnymi węgielkami drzewnymi i różnej wielkości kamienie, znaleziono ponad 80 fragmentów ceramiki, kości zwierzęce, przede wszystkim zaś zabytki metalowe: brązowe okucie końca rzemienia i 2 brązowe sercowate aplikacje pasa. Wcześniej, w partiach stropowych jamy odkryto identyczne aplikacje.

W bezpośrednim sąsiedztwie jamy, bezpośrednio poniżej warstwy humusu leśnego, w miejscu gdzie wcześniej odkryto żelazny grot strzały, brązową zawieszkę w formie miniaturowego dzwoneczka, srebrny paciorek zdobiony granulacją, żelazny i pokryty brązem odważnik beczułkowatego kształtu, znaleziono 2 kolejne odważniki, tym razem z ołowiu.

Pozostałe zabytki metalowe odkryte podczas badań wykopaliskowych, to pierścień z brązu, być może pierwotnie posrebrzany i żelazny grot strzały, odkryte w wykopie 6 oraz rodzaj wykonanego z brązu rozdzielacza, znaleziony w pobliżu wykopu 4.


Niezwykle ciekawym okazał się odkryty zespół zabytków metalowych, w większości o elitarnym charakterze.

Dla srebrnej aplikacji z przedstawieniem twarzy, brązowych sercowatych aplikacji pasa, okucia końca pasa i klamerki najbliższe analogie można znaleźć w środowisku koczowniczym, np. na Węgrzech (Koros, Streda nad Bodrogom), podobnie dla zawieszki-dzwonka. Węgierskiego, a przynajmniej koczowniczego pochodzenia wydaje się też być deltoidalnego kształtu żelazny grot strzały z trzonkiem. Podobne aplikacje i okucia znane są również z kręgu kultury skandynawskiej i warego-ruskiej z X-XI wieku.

Niemal identyczny do znalezionego w Lipniku, z tym że wykonany ze srebra pierścień, datowany na połowę X wieku, znany jest z Janowa Pomorskiego, identyfikowanego z Truso, i uważany za wyrób skandynawski. Ale razem z tym pierścieniem znaleziono 2 rozdzielacze do pasa, które mają dokładne analogie w materiałach węgierskich. Z kolei podobne srebrne paciorki znane są z szeregu stanowisk z Europy Środkowej z X i XI wieku, np. prawie identyczny z większym paciorkiem z Lipnika został odkryty na cmentarzysku w Bodzi, datowanym na koniec X i początek XI wieku. Ze skandynawskim kręgiem kulturowym, chociaż nie koniecznie bezpośrednio Skandynawią, można też wiązać odważniki, zarówno żelazny, jak i oba ołowiane.

Wyrobem nie lokalnym wydaje się być również grocik strzały – przeważająca większość znanych z ziem polskich grocików strzał z tego okresu to egzemplarze z zadziorami.


Podobnie elitarny zespół zabytków z XI-XII wieku, w większości obcego pochodzenia, pochodzi z oddalonej o 8 km od grodziska osady w Kaczycach. Odkryto je w trakcie badań wykopaliskowych w latach 1997-1998 (prowadzone przez Andrzeja Buko) i poszukiwań powierzchniowych w 2014 roku (prowadzone przez Stowarzyszenie na Rzecz Ratowania Zabytków „Sakwa”).

Powstaje pytanie, czy zabytki te należy traktować w kategorii importów, a więc wyrobów wykonanych poza ówczesnymi granicami państwa piastowskiego i sprowadzonych drogą handlu, wymiany bądź w inny sposób (np. jako zdobycz wojenna), czy też są one świadectwem przebywania w okolicach Opatowa grup bądź jednostek obcego pochodzenia. Na tę drugą ewentualność wskazują wyniki badań osady w Kaczycach, gdzie wśród szczątków zwierzęcych o charakterze pokonsumpcyjnym pochodzących z jej XI-wiecznej fazy stwierdzono wyraźną przewagę małych przeżuwaczy (owcy i kozy) nad bydłem i świnią, świadczącą o preferencjach żywieniowych raczej nietypowych dla słowiańskiej ludności ziem polskich w tym okresie, a charakterystycznych dla społeczności koczowniczych (lub o tradycjach koczowniczych).


Ze względu na ochronę konserwatorską, nie publikujemy szczegółów dotyczących lokalizacji grodziska.

Autorzy badań dziękują studentom archeologii z UMCS w Lublinie i UMK w Toruniu za udział w badaniach oraz członkom Stowarzyszenia SAKWA za udział w prospekcjach powierzchniowych z użyciem sprzętu elektronicznego oraz za użyczenie sprzętu na czas badań wykopaliskowych.

Marek Florek (Lublin/Sandomierz), Monika Bajka (Sandomierz)

Zdjęcia: M. Bajka, M. Florek

Rysunki zabytków: M. Florek